O mnie:
Prowadzę salon groomerski oraz hotel dla psów i kotów. Jest to praca moich marzeń. Kocham ciągły kontakt ze zwierzętami.

Salon groomerski
Moje umiejętności fryzjerskie zdobyłam na kursach groomerskich ( kurs podstawowy i średnio zaawanasowany u pani Katarzyny Palki – groomera roku 2017). Ze względu na dbałość o komfort psychiczny piesków pielęgnowanych w moim salonie ukończyłam też kurs behawioralny przeznaczony dla groomerów.
Mój salon jest świetnie wyposażony. Używam profesjonalnych kosmetyków dla zwierząt takich jak Yuup, iGroom i inne. Dbam o czystość i dezynfekcję w salonie.
Psy są zdumiewającymi kochanymi stworzeniami. Zachwyca mnie ich skłonność do współpracy z ludźmi ( bądź co bądź jesteśmy różnymi gatunkami). Skoro psy chcą mi zaufać to bardzo staram się ich nie zawieść. Dlatego zabiegi wykonuję bez pośpiechu, cierpliwie i starannie. Nie stosuję środków uspokajających. Chwalę moich klientów ile się da bo są wspaniali i wyjątkowi.
KAŻDY PIES TO MÓJ GOŚĆ SPECJALNY
Hotel

Żeby pieski czuły się komfortowo w moim hotelu zapewniam przyjemne i czyste pokoiki z dużym oknem przez które mogą wyglądać i obserwować świat. Hotel jest ogrodzony i psiaki mają miejsce do zabaw na świeżym powietrzu. W ofercie są również spacerki poza granice hotelu bo węszenie i eksploracja są dla psiej psychiki ważne.
Hotelowe zwierzaki mają zapewnioną opiekę 24h/dobę. Hotel znajduje się w miejscu mojego zamieszkania więc jestem stale w pobliżu.
Psi goście hotelowi mają u mnie zapewnioną dobrą opiekę, dużą dawkę miłości i zabaw.
Moje zwierzęta

Tajga
Nasza panienka z okienka. Często siedzi w oknie i wypatruje moich futrzanych klientów. Jest to wyżeł niemiecki szorstkowłosy, który kocha psią brać i zawsze jest chętna do zabawy. Tasia bardzo chętnie umili czas hotelowym gościom – oczywiście tym, którzy będą mieć na to ochotę.
Kizia
Kot domowy. To nasza seniorka. W tym roku kończy 18 lat. Jest spokojnym statecznym kotem jak na damę przystało. Kocha jeść, spać i oczywiście głaski.

Co to za LOGO?

Piesek z mojego logo to Burza. Była moją inspiracją. Ponieważ nie mogłam jej oddać na pielęgnację do groomera ze względu na jej stan zdrowia ( miała poważną wadę serca i mdlala przy ekscytujących zdarzeniach) zaczęłam ją trymować sama. Sprawiało mi to ogromną przyjemność i pojawiła się myśl by spełnić moje dziecięce marzenia i zostać psim fryzjerem.
